Konkurs Puszka Przetrwania - wyniki

Decyzja zapadła. Spośród wszystkich nadesłanych zgłoszeń Jury po burzliwych naradach wyłoniło zwycięzcę. Tego, który da sobie radę w pustyni i w puszczy. Tego, któremu nie straszna dżungla zarówno amazońska, jak i miejska. Poniżej zobaczycie efekt końcowy przygotowań, oraz poznacie nowe zastosowania przedmiotów codziennego użytku. Sprawdźcie, na ile wpadlibyście sami...

 

 

 

 

 

Z radością informujemy, że główna nagroda (do wyboru z ustalonych) przypadła w udziale Jaffarowi. Wykazał się doświadczeniem, dbałością o szczegóły oraz umiejętnością myślenia o planie B, C, D i jeszcze kilku kolejnych. Zwycięzcy gratulujemy, a poniżej prezentujemy zwycięski Survival Kit oddając głos jego autorowi:

 

images/stories/articles/299/IMG_8622.JPGimages/stories/articles/299/IMG_8625.JPGimages/stories/articles/299/IMG_8637.JPGimages/stories/articles/299/IMG_8647.JPGimages/stories/articles/299/IMG_8652.JPGimages/stories/articles/299/IMG_8653.JPG


Wybrałem formę tak zwanego granatu survivalowego ponieważ jest kompaktowy, można go przymocować wszędzie i świetnie wygląda (SWAG musi być :D).
Średnica granatu (po nawinięciu paracordu) mieści się w 10 cm co daje nam objętość ok 510 cm sześciennych (maksymalne wymiary 15x10x5 = 750 cm sześciennych) .
Waga to 398 gram (uff :D bez karabińczyka który widać na zdjęciach - ale także nie ująłem jego zastosowania w opisie - a paracord na granacie zawsze można przerobić tak żeby szło granat  zamocować bez karabińczyka, zresztą liki jest aż za dużo i myślę że to 26 g - bo tyle waży karabińczyk - szło by uszczknąć z niej).
Całość jest wodoszczelna - wszystkie łączenia owinięte taśmą naprawczą (którą oczywiście można potem wykorzystać) a także zawinięta w strunówkę (również wodoszczelną) do której możemy po odwinięciu granatu wsadzić jego zawartość. Do tego wszystkie strunówki czyli te z magnezją, nadmanganianem itd mają środku kilka ziarenek ryżu aby wyciągać wilgoć. Podobnie zresztą jak cały granat. W ostatniej chwili zrezygnowałem z trytytek, które widać na zdjęciach i znowu - nie ma ich w opisie, ale hej - mam 19 m sznurka :D
No to lecimy z opisem :D Enjoy!

 

- kompas guzikowy - nic tak nie podnosi morale jak wiedza dotycząca kierunku północnego. Nie wiemy gdzie trafimy, może nie być drzew, słońca, gwiazd abyśmy się znawigowali a MUSIMY wiedzieć dokąd iść aby np dotrzeć do zabudowań i ratunku.

 

- nadmanganian potasu - kilka zastosowań - odkażanie wody (barwa różowa), odkażanie ran (ciemno różowa),  jako środek przeciwgrzybiczny (fioletowa), do rozpalania ognia (sam - bardzo łatwo łyka iskrę,  z cukrem można rozpalić przez pocieranie, z gliceryną - samozapłon. Na glicerynę przez przypadek możemy się natknąć w rożnego rodzaju kremach). Poza odkażaniem wody można go też użyć do mycia zdobytego pokarmu - należałoby przygotować roztwór silniejszy niż do odkażania wody i zamoczyć w nim rośliny, które chcemy odkazić.

 

- heliograf lub lusterko - sygnały dla ekipy poszukiwawczej, no i dobrze jest się obejrzeć w miejscach do których normalnie wzrok nie sięga - np w poszukiwaniu kleszczy czy zmian skórnych.

 

- krzesiwo z gwizdkiem - gwizdek mega efektywny zamiast wołania o pomoc - zużywamy mniej kalorii niż przy krzyczeniu i nie zdzieramy sobie gardła, poza tym wysokie dźwięki roznoszą się dalej niż krzyk. Krzesiwo z gwizdkiem umieściłem na zewnątrz całego granatu bo uważam że są to rzeczy po które będziemy sięgać jako pierwsze - ogień jest bardzo ważny - ciepło i sygnały świetlno-dymne, podobnie jak gwizdek. Głupio byłoby przegapić ratunek bo musimy się dostać do wnętrza puszki lub w tym wypadku - granatu.

 

- zaryska + zapałki (zabezpieczone w wosku - nie dość, że wodoodporne, to dłużej się palą) - niby mamy krzesiwo, ale tak zabezpieczone zapałki stanowią też dodatkowe paliwo dla naszego rosnącego ognia. No i rozpalanie kosztuje nas zdecydowanie mniej kalorii niż w przypadku krzesiwa, zapewnia też większy komfort psychiczny i generuje mniej stresu - co także powoduje spalanie mniejszej ilości kalorii a to jest zawsze na wagę złota!

 

- świeczka - mega ważna - jak już uda się wzniecić ogień to na świeczkę go - wiadomo że nie zgaśnie a z ogniskiem może być różnie szczególnie, jak jest wietrznie czy mokro. Poza tym wosk możemy wykorzystać do zabezpieczenia zapałek czy  drewna na rozpałkę przed wilgocią (jak wyżej), a także jako paliwo do pochodni - choć sama w sobie jest pochodnią.

 

- drut mosiężny - do produkcji sideł, mocowania wszystkiego, łączenia np. elementów szałasu, ciężarki do łowienia, można też użyć do szycia kiedy już nic innego nie mamy pod ręką.

 

- zestaw do łowienia - żyłka + małe haczyki + ew. ciężarki - małe haczyki dlatego, że możemy na nie zarówno mniejsze jak i większe ryby złapać (nie znam się na łowieniu ale taką teorię słyszałem jakiś czas temu).

 

- zestaw do szycia (z namagnesowaną igłą) - nie tylko naprawimy popsutą odzież (dziury mogą wpływać na ochłodzenie organizmu), ale także przy użyciu żyłki do łowienia możemy pobawić się w chirurga ;) A tak na serio możliwość szycia rozległych ran ciętych jest nieoceniona. Oczywiście można też dzięki przyrządom do szycia i korze brzozy porobić podstawowe pojemniki, np. na zebrane rośliny itd. Do tego namagnesowana igła + liść + woda = prymitywny kompas (Macgyver style :D ale działa i to najważniejsze).

 

- latarka (tu własnej roboty najmniejsza latarka świata :D) - wiele zastosowań - nie tylko ułatwimy sobie życie po ciemku, ale także w trakcie marszu (oczywiście należy jak najszybciej zamienić ją na pochodnie) nie nabawimy się urazów, np. poprzez wpadnięcie w dziurę której nie widać. W nocy można nią też sygnalizować położenie ekipie ratunkowej (jest w sumie mała ale zawsze).

 

- ostrza noża tapicerskiego - mega ostre, mogą robić za nóż, bardzo łatwo tnie się nimi mięso i oskórowuje zwierzęta, może służyć jako skalpel a także jako krzesiwo ponieważ to stal węglowa - osobiście krzesałem nim ogień.

 

- wata (waciki kosmetyczne) - wypełnienie puszki i ochrona poszczególnych jej elementów, nieoceniona przy rozpalaniu ognia, możliwość robienia małych opatrunków (choć wata nie jest najlepsza do tego celu bo przylega do ran ale ujdzie) przy pomocy węgla aktywnego (patrz niżej) można zrobić prosty filtr mechaniczno chemiczny.

 

- magnezja - mega przydatna do rozpalania ognia - wystarczy iskra i mamy płomień którym można zająć świeczkę, korę brzozy, czy watę którą też mamy ze sobą. Doskonałą metodą jest nasypanie odrobiny opiłków na waciki i skrzesanie iskry krzesiwem.

 

- folia NRC (koc termiczny) - tak zwana folia życia - MUST HAVE - zapobiega wstrząsowi, chroni przez zimnem (srebrna powierzchnia w stronę ciała) a także przed przegrzaniem (złotą w stronę ciała) moim zdaniem jedna z najważniejszych rzeczy w puszcze - w nocy nie zmarzniemy, a gdybyśmy trafili w sytuacji awaryjne w bardzo ciepłe miejsce (pustynia itd) to nie przegrzejemy organizmu. Może też posłużyć jako peleryna czy dach szałasu. Znalazłem także informację, że w przypadku przebicia płuca kawałek folii można wykorzystać jako opatrunek zastawkowy. Ponieważ bardzo dobrze odbija światło można jej użyć do sygnalizowania grupie ratowniczej swojego położenia.

 

- Polopiryna (kwas acetylosalicylowy) - nie bez przyczyny wybrałem akurat to - działa przeciwzapalnie, przeciwgorączkowo, przeciwbólowo (mega niepożądane stany kiedy już i tak walczymy o własne życie. Ogólnie MUST HAVE ). Paracetamol prawie w ogóle nie działa przeciwzapalnie, do tego łatwo go przedawkować, a jest bardzo toksyczny i może prowadzić do ostrej niewydolności wątroby, czego nie chcemy w warunkach walki o życie. Ibuprofen jeszcze wchodzi w grę ale podobnie jak w przypadku paracetamolu lista działań niepożądanych jest długa. Należy jednak pamiętać że DŁUGO PRZYJMOWANY kwas acetylosalicylowy (a także ibuprofen) działa przeciwzakrzepowo co może się czasem przydać, jednak jest też druga strona medalu - zmniejszona krzepliwość krwi - kolejne czego nie chcemy w sytuacji zagrożenia życia.

 

- węgiel aktywny (lub aktywowany) - kolejny MUST HAVE - nie tylko działa na problemy żołądkowe, ale także - co dla nas najważniejsze - bardzo skutecznie usuwa toksyny z organizmu, co może się okazać kluczowe w przypadku zatrucia, np. nieznaną rośliną. Ale to jeszcze nic - można z niego (przy użyciu np waty którą już mamy) wytworzyć filtr węglowy, dzięki któremu możemy oczyścić zarówno wodę (zanieczyszczenia chemiczne takie jak np. metale ciężkie + niektóre pierwotniaki) jak i powietrze! Jak w starych maskach przeciwgazowych :D Ciekawostka: 1 gram węgla aktywnego ma powierzchnię 500 do 1500 m kwadratowych :D Kort tenisowy ma ok 240!

 

- piła drutowa - długość: ok. pół metra - lepiej się tnie drewno (zresztą tnie także metal, czyli w zasadzie wszystko będzie ciąć :D) niż malutką piłeczką w multitoolach. Poza tym można zrobić z niego 'cięciwę' na łuku z drewna, czyli taką namiastkę prawdziwej piły :D, co znacznie ułatwia cięcie.

 

- tabletki do odkażania wody - to tak naprawdę wolny chlor - teoretycznie lepsze rozwiązanie niż nadmanganian, którego długotrwałe spożywanie może być szkodliwe dla zdrowia ale przecież nie będziemy tego spożywać dużo bo czekamy na ratunek który ma nadejść... albo i nie... Należy pamiętać że po nachlorowaniu wody musimy odczekać (ok 30 min), aż chlor wysyci się z wody. Inną opcją są tabletki z jonami srebra - są droższe ale wodę można przechowywać potem przez 6 miesięcy (tylko po co nam to w ekstremalnych sytuacjach gdzie wodę od razu będziemy pić). W większym stężeniu (ok 4 tabletki na litr wody zamiast 1 na jeden litr) można stosować do mycia odkażania żywności - wtedy należy ją wsadzić do takiego roztworu na ok 10 min.

 

- kondom (prezerwatywa) - tutaj mamy kilkanaście zastosowań:
    - możemy przenosić w nim wodę (najlepiej nie więcej niż litr i koniecznie po napełnieniu trzeba ją umieścić w czymś żeby nie pękła np w koszuli czy skarpecie) ,
    - jako pojemnik wodoodporny - np na ciuchy jak chcemy pokonać zimną rzekę (Bear Grylls Style :D), czy inne rzeczy które potrzebujemy suche,
    - jako koło ratunkowe - mając dodatkowe kilka litrów (no może 2, 3) wyporności jest duża szansa że nie utoniemy,
    - do zabezpieczenia nałożonego opatrunku przed zamoknięciem - ucinamy czubek i zakładamy na kończynę gdzie mamy już opatrunek,
    - jako rękawiczkę gumową np przy pierwszej pomocy (swoją drogą rękawiczki też można umieścić w puszce - w końcu prawie nic nie zajmują),
    - jako opaska zaciskowa (choć do tego możemy użyć też sznurka, plecionki z trawy itd., ale nie zawsze mamy to pod ręką),
    - jako opatrunek - zapewni całkowitą ochronę przed infekcją,
    - doskonała podpałka,
    - po napompowaniu mamy balony które można użyć jako sygnał ratunkowy - oczywiście nie polecą w górę ale na wodzie będą widoczne, na czubku drzewa także, no i można nimi machać :D,
    - ochrona stóp przed wilgocią i zimnem - z tym trzeba uważać - jeśli mamy tylko trochę założyć ok - ale pamiętajmy że pozbawiamy stóp możliwości parowania i możemy nabawić się odcisków,
    - jako gumka do procy - jakoś polować trzeba :D,
    - po napełnieniu wodą (lub moczem jeśli nie mamy wody) można także użyć jako soczewki do rozpalania ognia,
    - jako wieczko do puszki z jedzeniem, nakrętkę do butelki z wodą id - niby w skrajnej sytuacji nie mamy dostępu do takich rzeczy ale zawsze można uchronić zdobyte jedzenie przed robalami lub rośliny przed wyschnięciem (bo przecież woda w nich zawarta zawsze się przyda),
    - spławik do prowizorycznej wędki :D,
    - no i oczywiście standardowe zastosowanie - niby śmieszne ale przyda się (prawdopodobnie ostatnie czego chcemy to ciąża w czasie apokalipsy, przynajmniej na początku kiedy walczy się o przetrwanie) jeśli jesteśmy w grupie różnopłciowej i potrzebujemy podbicia morale w sytuacji kryzysowej (jeśli oczywiście mamy jedzenie i wydatek kaloryczny to dla nas nie problem). Nie ma co ukrywać że sex ma pozytywny wpływ na zdrowie (zwiększa odporność - podbija limfocyty, przyspiesza krążenie krwi i limfy co poprawia usuwanie toksyn, zwiększa natlenienie organizmu itd) więc trochę miłości w sytuacji kryzysowej zawsze na propsie :D. Poza tym rożnie to bywa z ludźmi i ich popędem więc zawsze lepiej mieć :D
    Jak widać prezerwatywa ma wuchtylion zastosowań, myślę że inne przedmioty z puszki też powinny mieć ich dużo - w końcu musimy pomimo minimalizmu być wszechstronni ;)
    Należy pamiętać że prezerwatywa jest sterylna zaraz po wyjęciu z opakowania. I lepiej także mieć kondom dobrej jakości i bez środka plemnikobójczego.  (Ew smakową jeśli chcemy mieć lemoniadę :D).

 

- tampon - świetna rozpałka a do tego można go użyć jako opatrunek tamujący krwawienie - jest przecież niezwykle chłonny i co ważniejsze - sterylny.

 

- plastry na drobne urazy, zadrapania itd. - zapobiegną infekcjom.

 

- agrafki - pomocne przy szyciu do przytrzymywania materiału (nie wszyscy są  wyskillowanymi gospodyniami domowymi ;D ), doraźna pomoc przy rozdartych ciuchach kiedy nie możemy szyć bo nie ma czasu itd.

 

- kilka kartek papieru + ołówek - do pozostawiania wiadomości, jako rozpałkę, do notowania ważnych rzeczy, np. gdzie znaleźliśmy wodę, pożywienie itd. Niby brzmi sucho ale nigdy nie mamy pewności jak zachowa się nasza pamięć i zmysły w skrajnej sytuacji.

 

- trochę taśmy klejącej - może się przydać do wszystkiego:  
        - między innymi jako plaster - użyty z watą,
        - łączenie czegokolwiek :D.

 

- wuchta (dokładnie 19m) paracordu - nie dość że mamy mega wytrzymały sznurek (250 KG obciążenia statycznego) od biedy możemy się nawet na nim wspinać choć nie polecam) to jeszcze w środku posiada on 7 małych rdzeni które można wykorzystać, np. do szycia. Łącznie mamy ok 150 m (7 rdzeni + otulinka czy coś - nie wiem jak to nazwać) sznurka :D który może przydać się do wszystkiego.
    Przykładowe zastosowania (trochę głupio bo każdy wie jak używać sznurek ale jedziemy):
        - łączenie elementów szałasu (albo tratwy jeśli będzie trzeba :D),
        - przywiązywanie różnego rodzaju rzeczy (do nas) kiedy nie mamy już rąk,
        - zamiast żyłki do łowienia,
        - paracord jest też łatwopalny (nylon) więc może posłużyć jako rozpałka,
        - sidła czy pułapki na drobną zwierzynę,
        - zawiązywanie opatrunków ( z tym ostrożnie bo można uszkodzić rany),
        - bardzo wytrzymała z niego sznurówka :D,
        - ludzie robią z niego nawet baty - czemu nie - samoobrona w surwiwalu to też ważna rzecz,
        - wszędzie tam gdzie sznurek jest potrzebny - czyli wuchtylion zastosowań :D.

Ogólnie sznurek MUST HAVE a że paracord ma jeszcze szereg ciekawych właściwości (ilość rdzeni, lekka rozciągliwość i duża wytrzymałość) idealnie nadaje się do naszej puszki :)
 

 

 

Wnętrze jest nieco trudno dostępne - rozwinięcie wszystkiego trwa jakieś 5 minut - ale to ma być ostatnia deska ratunku (w razie potrzeby zbić szybkę itd) - survival kit, który nosimy nawet nie pamiętając o nim, a nie EDC po które sięgamy jak chcemy rozpalić ogień na spacerze (choć ten granat daje i taką możliwość).
    
Mam nadzieję, że projekt się wam spodobał. Zdaję sobie sprawę, że opis wygląda trochę jak poradnik, ale chciałem najlepiej jak umiem uargumentować zawarte przedmioty i pokazać, że starałem się wszystko przemyśleć pod każdym kątem (no i przemycić trochę survivalowej wiedzy :D ). Wiem także, że zastosowanie niektórych przedmiotów jest zdublowane, ale w sytuacji kryzysowej liczy się wszechstronność - także naszego ekwipunku - poza tym różne materiały mogą ulec zużyciu, zgubieniu lub zniszczeniu, dlatego zawsze warto mieć zapas. 

 

 

Zwycięzcy raz jeszcze gratulujemy, a wszystkim życzymy, by nigdy nie musieli korzystać z takich zestawów, a gdy już będą - by niczego im w nich nie brakowało :)

 

Team MieczPrawdy

25-11-2017, 06:26

Valid XHTML & CSS | Design by: LernVid.com