5. oficjalny zlot polskich fanów Miecza Prawdy - Lubiatowo 2015

Zima w końcu nadeszła. Jedni lepią bałwana, inni narzekają na zimno, niewygody komunikacyjne oraz wszystko co zimowo złe. Ze wszystkimi chcemy się podzielić naszymi gorącymi wspomnieniami z 5. oficjalnego zlotu fanów Miecza Prawdy, który odbył się w sierpniu w nadmorskim Lubiatowie. Niech one rozgrzeją Wasze serduszka, gdy za oknem mróz ;) Relacja autorstwa naszej Zlotorganizatorki - Niny.

 

 

 

 

 

Kolejny zlot już dawno za nami. W zeszłym roku cieszyliśmy się wspomnieniami Mazur, a teraz gości w nich szum morskich fal. Nad samym Bałtykiem, w uroczej wsi Lubiatowo, na polu namiotowym "TOPAZ" - tam właśnie było nam dane spędzić 5. zlot pod patronatem Miecza Prawdy. Lubiatowo to miejsce magiczne, gdzie czas ucieka. Gdzie nim się spostrzeżesz - musisz już odjeżdżać; gdzie gwiazdy obdarzają swoim bogactwem, a szum fal jest poezją dla zmęczonych szarą codziennością zmysłów.

O ile sam zlot oficjalnie miał rozpocząć się w środę, o tyle większość z nas zameldowała się na miejscu już w poniedziałek. Naszym ambitnym planem było zająć jak najlepsze miejsce na polu namiotowym - plan się powiódł. Pozostali goście pola widząc przechodzącą grupę z mieczami i łukami w klimatycznych strojach - uciekali w popłochu. Zwłaszcza po zmroku...

 

ŚRODA - 19.08 - "Dzień lenistwa"

Kiedy wszyscy wstali i posilili się przy naszym zlotowym stoliku, przyszła pora na oficjalne rozpoczęcie zlotu. Podczas gdy Zlotorganizatorki się zbierały, panowie wkroczyli do bazy z dziwnym przedmiotem - przypadkowo znalezioną po drodze mównicą. W międzyczasie Aki wprowadzała ostatnie poprawki do wydzierganego własnoręcznie zlotowego mieczoprawdowego "sztandaru", który od tej pory nam towarzyszył. Gdy tylko ustalono odpowiednie miejsce do przemów i przyozdobiono je dziełem Aki - 5. zlot pod patronatem Miecza Prawdy został oficjalnie rozpoczęty - jeszcze przed południem! Po rozpoczęciu poszliśmy poleniuchować na plażę. Zimna woda, dla niektórych, nie była przeszkodą do szybkiej kąpieli - wszak do odważnych świat należy. Po wspólnym obiedzie w jednym z miejscowych barów część Zlotowiczów poszła postrzelać z łuku, inni - stoczyć bitwę na szyszki, a ci, co się nie wyspali (w tym ja), udali się na spoczynek, bo przecież "Sen jest dla słabych". Wraz z zapadnięciem zmroku, jak w każdą wcześniejszą i późniejszą noc, przyszedł czas na ognisko i pieczenie kiełbasek. Rozmowom nie było końca, a płyny różnego rodzaju umilały nam czas. Kiedy zmęczenie lenistwem dało w końcu o sobie znać - cała brać poszła spać.

 

images/stories/articles/304/MP_Lubiatowo2015_D002.jpgimages/stories/articles/304/MP_Lubiatowo2015_D020.jpgimages/stories/articles/304/MP_Lubiatowo2015_I114.jpgimages/stories/articles/304/MP_Lubiatowo2015_I006.jpgimages/stories/articles/304/MP_Lubiatowo2015_I100.jpgimages/stories/articles/304/MP_Lubiatowo2015_I197.jpgimages/stories/articles/304/MP_Lubiatowo2015_D072.jpgimages/stories/articles/304/MP_Lubiatowo2015_D059.jpg

 

 

CZWARTEK - 20.08 - "Dzień warsztatowy"

Od rana wiedzieliśmy, że zapowiada się dzień pełen wrażeń. To tego dnia miały się odbyć pierwsze warsztaty zlotowe, przygotowujące nas do konkursu na Poszukiwacza Prawdy. Zgodnie z planem rozpoczęliśmy nauką strzelania z łuku. Mistrz Jarhem wytłumaczył nam zasady bezpieczeństwa i podstawy posługiwania się łukiem. Jedni słuchali, inni kontynuowali (nieraz bardzo zaciętą) bitwę na szyszki, a jeszcze inni - ci bardziej pilni (tu mam na myśli Elusię) - robili notatki. Oczywiście czekała nas nie tylko teoria. Każdy miał okazję spróbować swoich sił i postrzelać z łuku przy Mistrzu. Popołudnie spędziliśmy oczywiście na plaży mimo chłodnej i porywistej bryzy. Trochę zabaw w piasku i odpoczynek były tym czego potrzebowaliśmy przed kolejnymi warsztatami. Tego dnia czekała nas przecież jeszcze nauka władania mieczem, co niezaprzeczalnie przystoi prawdziwemu Poszukiwaczowi Prawdy. Do zmroku Jarhem pozytywnie męczył nas teorią i praktyką posługiwania się mieczem. Już niedługo mieliśmy się przekonać, jak bardzo były one wartościowe. Nie widziałam żadnej osoby, która by chociaż raz nie uczciła tego dnia uśmiechem, nawet jeśli zmęczonym. Pozytywnie nakręceni przywitaliśmy wieczór przy naszym grillopodobnym ognisku. Warto również wspomnieć o wyrobach Xana, które po raz kolejny umiliły nam wieczór.

 

images/stories/articles/304/MP_Lubiatowo2015_I107.jpgimages/stories/articles/304/MP_Lubiatowo2015_I010.jpgimages/stories/articles/304/MP_Lubiatowo2015_I110.jpgimages/stories/articles/304/MP_Lubiatowo2015_I033.jpgimages/stories/articles/304/MP_Lubiatowo2015_I071.jpgimages/stories/articles/304/MP_Lubiatowo2015_I074.jpgimages/stories/articles/304/MP_Lubiatowo2015_I007.jpgimages/stories/articles/304/MP_Lubiatowo2015_D007.jpg

 

 

PIĄTEK - 21.08 - "2. dzień warsztatowy"

Drugi i ostatni dzień warsztatów. W oczekiwaniu na przybycie Rajka, który dopiero dziś mógł nas zaszczycić swoją obecnością, większość podładowywała telefony lub czytała książki; niektórzy robili jedno i drugie. Tymczasem Mistrz Jaffar przygotowywał się do warsztatów. W okolicach godziny 16 rozpoczął się wykład o roślinkach (w czasie którego oczywiśnie nie obyło się bez bitwy na szyszki). Przyznam, że Mistrzowie byli opanowani. Ciężko jest prowadzić zajęcia, gdy spora część zgromadzonych pozornie robi coś innego niż to, co powinna. Kolejne warsztaty - z rozpalania ognia - były bardzo interesujące. Jaffar pokazał różne techniki rozpalania ogniska, oraz co najlepiej nadaje się na rozpałkę. Umiejętność ta jest jedną z najważniejszych technik przetrwania. Każdy więc miał okazję poćwiczyć i wypróbować poznane techniki, a niektórzy przedstawiali swoje pomysły i ulepszenia. Nawet Shadow zaspokoił swoją żądzę ognia. Tak minął nam kolejny dzień.

 

images/stories/articles/304/MP_Lubiatowo2015_I080.jpgimages/stories/articles/304/MP_Lubiatowo2015_I096.jpgimages/stories/articles/304/MP_Lubiatowo2015_I185.jpgimages/stories/articles/304/MP_Lubiatowo2015_I192.jpgimages/stories/articles/304/MP_Lubiatowo2015_D022.jpgimages/stories/articles/304/MP_Lubiatowo2015_D055.jpgimages/stories/articles/304/MP_Lubiatowo2015_D039.jpgimages/stories/articles/304/MP_Lubiatowo2015_I195.jpg

 

 

SOBOTA - 22.08 - "Dzień nowego Poszukiwacza Prawdy"

"Z martwych wstawanie" rozpoczęło się w okolicach 8 - 9 rano. Ten dzień zapowiadał się wyjątkowo: obecny Poszukiwacz kończył swoją kadencję, a jego miejsce miał przejąć nowy. Oczywiście nic nie jest łatwe do zdobycia, a już zwłaszcza szlachetne stanowisko Poszukiwacza Prawdy, który to - choć prosty człowiek - winien posiadać kilka ukrytych talentów. Właśnie dziś aspiranci do tego stanowiska mieli okazję wykazać się pod okiem Mistrzów i być poddanym ich srogiej ocenie. Z lekkim opóźnieniem, bo w okolicach godziny 15, rozpoczęliśmy oficjalnie konkurs.

Pierwsza dyscyplina, to "Strzał z łuku". Tu cichą wodą okazał się Aven, którego strzały mknęły w tarczę jak po sznurku. Oczywiście warto wspomnieć, jak pięknie Ela ustrzeliła kamerkę umocowaną tuż nad tarczą. Na szczęście ta (kamerka) nie ucierpiała, ale strzał był godny co najmniej podziwu. Kolejne miejsca zajęli: Jarhem, Rajek, Jaffar i Wisienka91.

Następnie równocześnie odbywały się konkursy na rozpoznawanie roślin i walki mieczem. Jaffar oprowadzał każdego po swojej ścieżce, gdzie można było wykazać się teoretyczną wiedzą. Jeśli ktoś chwilkę uważał na zajęciach - spokojnie mógł sobie poradzić. Tu wyróżnili się najbardziej: Wisienka91, Ela, Dudmił, Rajek oraz Ita.

W tym samym czasie - niezajmująca się zielarstwem część grupy emocjonowała się konkursem na miecze. Rywalizacja była bardzo zacięta (zwłaszcza w przypadku Jaffara) - w końcu każdy chciał wygrać. Nie obyło się więc bez rozlewu krwi. Patrząc na Avena i Dudmiła można było powiedzieć, że dali z siebie wszystko. Naprawdę było na co popatrzeć. Z wyników walk cieszyli się: Aven, Wisienka91, Jaffar, Dudmił i Asket.

Ostatnią konkurencją było rozpalanie ogniska. Każdemu bez wyjątku udało się dokonać tej sztuki. Kto chciał, mógł przygotować własne materiały do rozpalania, za co były dodatkowe punkty. Za dużą wiedzę teoretyczną i umiejętność rozpalania - pierwsze wyróżnienie przypadło mojej skromnej osobie. Następne przypadły w udziale: Rajkowi, Xanowi oraz Icie i Dudmiłowi.

Nawet przy podliczaniu punktów przez Zlotorganizatorki widać było emocje i zaciętą walkę, ponieważ trzy najlepsze osoby dzieliła bardzo niewielka różnica punktów. Ostatecznie nowym Poszukiwaczem Prawdy został Wisienka91. Kiedy zapadł zmrok - oficjalnie zakończył się 5. zlot pod patronatem Miecza Prawdy. Zasiedliśmy przy ognisku i do późnych godzin cieszyliśmy się ostatnimi chwilami wspólnych wakacji.

 

images/stories/articles/304/MP_Lubiatowo2015_D084.jpgimages/stories/articles/304/MP_Lubiatowo2015_D091.jpgimages/stories/articles/304/MP_Lubiatowo2015_D096.jpgimages/stories/articles/304/MP_Lubiatowo2015_D118.jpgimages/stories/articles/304/MP_Lubiatowo2015_I124.jpgimages/stories/articles/304/MP_Lubiatowo2015_I140.jpgimages/stories/articles/304/MP_Lubiatowo2015_I151.jpgimages/stories/articles/304/MP_Lubiatowo2015_D179.jpgimages/stories/articles/304/MP_Lubiatowo2015_D213.jpgimages/stories/articles/304/MP_Lubiatowo2015_D218.jpgimages/stories/articles/304/MP_Lubiatowo2015_D239.jpgimages/stories/articles/304/MP_Lubiatowo2015_D234.jpg

 

 

NIEDZIELA - 23.08 - "Dzień wyjazdu"

Jeszcze przed południem ślad w Lubiatowie po nas zaginął. Pakowanie, pożegnania i odjazd pochłonęły zaskakująco niewiele naszego czasu, choć żadna z tych czynności nie była łatwa (zwłaszcza, jak zwykle - pożegnania). Obiecując sobie spotkane najpóźniej za rok - ruszyliśmy do swoich miast. by rozpocząć planowanie przyszłorocznego zlotu.

 

 

Nie sposób nie podziękować tym, którzy przyczynili się do tak dobrze zorganizowanego zlotu. Największe podziękowania należą się zatem:

- Jarhemowi: za przygotowanie warsztatów z łuku i władania mieczem,

- Jaffarowi: za przygotowanie warsztatów z rozpoznawania roślinek i umiejętności rozpalania ogniska,

- Zlotorganizatorkom: za wspięcie się na wyżyny swoich umiejętności organizacyjnych,

- Aki: za przepiękny "sztandar" zlotowy,

- Xanowi: za trunki, które umilały nam czas,

- Wszystkim: za to, że przyjechali i dobrze się bawili. Bez Was ten zlot nie byłby taki sam.

 

Nina

 

18-10-2017, 20:16

Valid XHTML & CSS | Design by: LernVid.com